Hejter skazany za groźby wobec wiceministra Macieja Duszczyka
11:31 01-07-2026 | Autor: redakcja
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało o wyroku skazującym wobec hejtera, który za pośrednictwem portalu X kierował groźby karalne pod adresem wiceministra Macieja Duszczyka. Według przekazanych informacji osoba ta miała współpracować z Ruchem Obrony Granic.
Resort podkreśla, że sprawa pokazuje, iż użytkownicy internetu nie są anonimowi, a za słowa pełne nienawiści oraz groźby można ponieść realne konsekwencje prawne. Wyrok sądu rejonowego ma stanowić wyraźne ostrzeżenie dla osób, które uznają, że publikowanie treści z poziomu komputera lub telefonu zapewnia im bezkarność.
MSWiA zwróciło również uwagę na różnicę między dopuszczalną krytyką osób publicznych a mową nienawiści oraz groźbami karalnymi. Jak zaznaczono, osoby pełniące funkcje publiczne powinny liczyć się z uzasadnioną krytyką, jednak granicą debaty publicznej pozostają przepisy prawa oraz odpowiedzialność za słowa.
Wyrok w tej sprawie potwierdza, że groźby kierowane wobec osób publicznych nie mogą być traktowane jako element zwykłej dyskusji politycznej. Sąd uznał, że przekroczenie granic krytyki i posługiwanie się groźbami karalnymi wiąże się z odpowiedzialnością karną.
– Sprawa trwała ponad rok. Ukrywanie się pod nickiem nie pomogło hejterowi. Nikt w Internecie nie jest anonimowy. Kara pozbawienia wolności w zawieszeniu i nawiązka na jedną z ochotniczych straży pożarnych. Sąd jednoznacznie stwierdził, że granica krytyki została mocno przekroczona – poinformował Maciej Duszczyk.
Nie wolno krytykować, grozić, obrażać,naszych! Wy to co innego. Gorszy sort.
bez większych problemów można być anonimowym w internecie
Art. 190 KK stanowi:
§ 1.„Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub na szkodę osoby dla niej najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w osobie, do której została skierowana lub której dotyczy, uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”
„WZBUDZA W OSOBIE, DO KTÓREJ ZOSTAŁA SKIEROWANA UZASADNIONĄ OBAWĘ, ŻE BĘDZIE SPEŁNIONA”
Czyli rozumiem, że jak jaśnie panu ministrowi grozi jakiś randomowy półgłówek w internecie, to jego obawa, że groźba zostanie spełniona jest „uzasadniona”. Ale jak zwykłemu obywatelowi grozi sąsiad, który wie, gdzie ten obywatel mieszka, gdzie pracuje i gdzie chodzą do szkoły jego dzieci, to wtedy państwo i policja mają to w nosie. Wtedy obawa „uzasadniona” nie jest. Casus Bożeny Wołowicz się kłania.
Trudno o jakiś inny paragraf, którego egzekwowanie wskazywałoby dobitniej na podział na „równych i równiejszych” niż właśnie „groźby karalne”.
Oczywiście, że można. Gdyby było to niemożliwe, cyberprzestępczość by nie istniała. „Nikt w internecie nie jest anonimowy” to slogan powtarzany przez władzę, aby zastraszyć obywateli, aby ci bali się powiedzieć cokolwiek. Cyberprzestępcy słuchając tego typu dyrdymałów śmieją się do rozpuku.
Jak emerytka napisała o Owsiaku „giń człeku”, to wybuchła wielka afera ze skazaniem kobieciny włącznie, ale jak Owsiak porozmieszczał bilbordy z dwuznacznym podtekstem „pokonamy to zło”, to stał się „beniaminkiem” władzy. Gdy KO wszędzie epatowało „ośmioma gwiazdkami”, to było to wyrażenie swoich emocji, gdy facet na swojej posesji umieścił bilbord z napisem „Nie bać Tuska” to ma sprawę karną, itp.
Jak ktoś zostaje aktorem politykiem pisenkarzem to można o nim źle pisać nikt niema że mu gębę pokazywać
to dlaczego głupi romek jeszcze nie siedzi w pierdlu?