Polska wdraża DSA. Nowe przepisy mają wzmocnić prawa użytkowników platform
08:30 26-09-2026 | Autor: redakcja
Akt o usługach cyfrowych, znany jako DSA, ustanawia wspólne unijne zasady działania platform internetowych. Mają one zwiększyć bezpieczeństwo i przejrzystość usług świadczonych w sieci, z poszanowaniem wolności słowa. Po styczniowym wecie prezydenta wobec wcześniejszej ustawy Ministerstwo Cyfryzacji podzieliło nowe przepisy na dwa projekty.
— Użytkownik nie może być bezsilny wobec decyzji dużej platformy, a państwo musi mieć narzędzia, żeby egzekwować zasady, które obowiązują w całej Unii Europejskiej — powiedział wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Kto będzie nadzorował platformy?
Pierwsza ustawa wskazuje prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej jako koordynatora do spraw usług cyfrowych. Do jego zadań mają należeć między innymi rozpatrywanie skarg użytkowników, prowadzenie postępowań wobec dostawców naruszających przepisy oraz współpraca z Komisją Europejską i organami innych państw UE. Przewidziano także uprawnienia kontrolne i możliwość nakładania sankcji.
Nadzór ma obejmować również inne instytucje. Przewodniczący KRRiT będzie odpowiadał za platformy udostępniania wideo, a prezes UOKiK za ochronę konsumentów, w tym sprawy dotyczące przejrzystości reklam i praktyk nakłaniających użytkowników do niekorzystnych decyzji. Przy prezesie UKE ma powstać Krajowa Rada do spraw Usług Cyfrowych, pełniąca funkcję doradczą.
Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski tak przedstawił znaczenie obu etapów prac:
— Pierwszy krok do zwiększenia bezpieczeństwa w internecie za nami. DSA wprowadza obowiązki, które mają zwiększyć odpowiedzialność platform za systemowe zagrożenia i zapewnić większą przejrzystość ich działania. Od teraz polska administracja zyskuje podstawę do egzekwowania wymagań od platform. Drugim krokiem, nad którym pracujemy w Sejmie, będzie wprowadzenie skutecznych mechanizmów usuwania nielegalnych treści, aby to co nie jest dozwolone w świecie realnym nie było możliwe w świecie wirtualnym — powiedział wiceminister.
Blokowanie treści i prawo do odwołania
Drugi projekt przewiduje procedurę wydawania nakazów uniemożliwienia dostępu do nielegalnych treści. O szybkie działanie będą mogli występować między innymi prokuratorzy, policja, Krajowa Administracja Skarbowa i Straż Graniczna. Chodzi o treści związane na przykład z wykorzystywaniem seksualnym dzieci, kradzieżą tożsamości, oszustwami lub naruszeniami praw autorskich.
Natychmiastowe wykonanie decyzji o zablokowaniu treści ma być możliwe wyłącznie w przypadku najpoważniejszych przestępstw związanych z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich. Strony postępowania będą mogły wnieść sprzeciw wobec nakazu do sądu powszechnego.
Projekt przewiduje też nowe procedury odwoławcze dla osób, które nie zgadzają się z usunięciem treści lub zablokowaniem konta przez platformę. Mają je prowadzić prezes UKE i KRRiT. Prace nad projektem trwają; jego przepisy techniczne są przygotowywane do notyfikacji.
Przepisy DSA to tak na prawdę narzędzie do cenzury.
Cenzura, gwoździem do trumny martwego internetu.
Internet trzeba tak ocenzurować żeby użytkownicy tego gnoju mieli dostęp tylko do informacji o wojence w banderlandzie, bombach, rakietach i innych zarazach. W tym ścieku nie ma żadnej pozytywnej informacji.