Środa, 10 czerwca 202610/06/2026
690 680 960
690 680 960

System kaucyjny w Polsce przyspiesza. Zebrano już ponad miliard opakowań, ale eksperci wskazują na poważne luki

Zdecydowanie mniej plastikowych butelek i puszek po napojach leżących na polskich ulicach, w lasach czy na trawnikach – to zauważalny efekt wprowadzonego jesienią ubiegłego roku systemu kaucyjnego. Stopniowo, choć powoli, zmienia się świadomość społeczna w dziedzinie postępowania z odpadami, coraz więcej osób zaczyna myśleć o tym, jak ograniczyć ich wpływ na środowisko i jak je wykorzystać. Jednak, jak wskazują eksperci, można jeszcze zrobić wiele, by system kaucyjny osiągnął pełną funkcjonalność.

Jak podała na początku maja wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska, od startu powszechnego systemu kaucyjnego 1 października 2025 roku zebrano w Polsce już ponad miliard opakowań po napojach – ok. 650 mln butelek oraz 350 mln puszek. Według resortu klimatu do systemu trafia obecnie około 60 proc. opakowań, a 81 proc. wszystkich zwrotów odbywa się za pośrednictwem automatów kaucyjnych.

Większa liczba „butelkomatów” receptą na kolejki

Według ekspertów i ekologów system jest jednak wciąż daleki od pełnej efektywności. Największymi problemami pozostają zbyt mała liczba automatów do zwrotu opakowań, kolejki w sklepach oraz brak objęcia systemem jednorazowych butelek szklanych, w tym tzw. „małpek”.

— System jest na etapie rozpędzania się, ale ten proces przebiega dość wolno — ocenia Jacek Werder, niezależny analityk rynku gospodarki odpadami.

Jak zaznacza, docelowo poziom zbiórki powinien przekraczać 90 proc., jak ma to miejsce w wielu krajach europejskich. Dodaje, że obecnie brakuje pełnych danych o rzeczywistej skuteczności systemu, ponieważ nie wiadomo dokładnie, ile opakowań objętych kaucją zostało faktycznie sprzedanych konsumentom.

Eksperci wskazują, że główną barierą pozostaje niewystarczająca infrastruktura.

— Pojawiają się kolejki przed punktami zwrotu. To wynika z technicznych ograniczeń systemu — butelkomatów jest za mało, część sklepów wielkopowierzchniowych nadal zbiera odpady ręcznie, co bardzo utrudnia oddawanie opakowań zwrotnych. Po prostu obecna infrastruktura jest jeszcze zdecydowanie zbyt słaba, żeby system kaucyjny mógł działać w pełni — ocenia Paweł Pomian, ekolog, wiceprezes zarządu Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.

Dodaje, że nie świadczy to o tym, że system jest zły oraz że Polacy i Polki nie oddają opakowań.

— Wręcz przeciwnie, to świadczy o tym, że technika nie nadąża trochę za tak dużym zainteresowaniem systemem kaucyjnym — zaznacza Pomian.

Rekordowe zbiórki

O popularności systemu świadczą m.in. doniesienia medialne o rekordach, które biją Polacy w przekazywaniu butelek PET i puszek do butelkomatów, np. rekord jednorazowego zwrotu uzyskał mieszkaniec Krakowa, który oddał niemal 5 tysięcy plastikowych butelek i puszek, za co otrzymał 2431,50 zł. Cała procedura zwrotu trwała 4,5 godziny.

Eksperci apelują zatem o zwiększenie liczby automatów i poprawę ich wydajności. Wskazują, że w części państw funkcjonują urządzenia pozwalające na jednorazowy zwrot całego worka opakowań, podczas gdy w Polsce większość maszyn wymaga wkładania każdej butelki oddzielnie.

—Te 90 kilka procent zwrotu, które uzyskują operatorzy w innych krajach, to jest poziom, który powinniśmy spokojnie osiągnąć, natomiast stanie się to pod warunkiem, że system będzie wygodny i przyjazny dla konsumentów — uważa Jacek Werder.

„Małpki” powinny trafić do systemu

Zdaniem ekspertów system ma również istotny wymiar edukacyjny. Kaucja działa również psychologicznie. Nawet niewielka opłata powoduje, że opakowanie przestaje być „śmieciem”, a staje się przedmiotem posiadającym wartość. W rezultacie część odpadów jest zbierana także przez osoby postronne. Ludzie zaczynają dostrzegać, że odpady są surowcem. To bardzo ważna zmiana społeczna – oceniają. Dlatego warto zauważyć istniejące luki w systemie i je wypełnić.

Jednym z najczęściej podnoszonych problemów związanych z recyklingiem odpadów pozostaje brak objęcia systemem jednorazowego szkła.

Problematyczne są zwłaszcza „małpki”, które należą do najczęściej spotykanych odpadów w przestrzeni publicznej. Można je znaleźć przy chodnikach, w parkach, lasach czy na przystankach komunikacji miejskiej. Ze względu na niewielki rozmiar i niską wartość surowcową często nie trafiają do selektywnej zbiórki szkła, lecz pozostają w środowisku przez wiele lat. To dziś, w opinii ekspertów, jeden z największych problemów środowiskowych związanych z odpadami opakowaniowymi.

Kolejne zagrożenie jest związane z tym, że szkło pozostawione w lasach i przy drogach zwiększa ryzyko pożarów, szczególnie w okresie suszy.

— Dzieci w szkołach uczą się, że szklana butelka może działać jak soczewka. Przy wysokich temperaturach i suchej ściółce to realne zagrożenie pożarem — zaznacza Paweł Pomian.

Potrzebę włączenia szkła jednorazowego widzi również rząd. Jak poinformowała pod koniec maja ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, decyzja w sprawie rozszerzenia systemu kaucyjnego o jednorazowe opakowania szklane może zapaść po okresie wakacyjnym.

— Osobiście jestem zwolenniczką rozszerzenia systemu o jednorazowe szkło, zwłaszcza te małe opakowania, które zaśmiecają nam przestrzeń publiczną – powiedziała Paulina Hennig-Kloska w RMF FM. — Będziemy chcieli do tych rozwiązań wracać. Myślę, że po okresie wakacyjnym będzie przestrzeń, by podjąć decyzję o ewentualnym rozszerzeniu — dodała.

Podkreśliła też, że producenci napojów i operatorzy systemu muszą mieć czas, żeby się przygotować do tej zmiany. Dlatego wejdzie ona w życie z opóźnieniem.

— Decyzja w tej sprawie, że system zostanie rozszerzony, w moim zespole zapadła. To jest kwestia „kiedy” a nie „czy” – zaznaczyła ministra klimatu.

Szkło jednorazowe to nie tylko „małpki”, to również inne jednorazowe opakowania szklane po napojach, np. po sokach czy piwie.

– Takie opakowania są problematyczne z kilku względów, ponieważ wciąż stanowią duże obciążenie dla zbiórek w samorządach. Zebrane trafiają do stłuczki szklanej, a to jest ciężki odpad i generuje duże koszty, a małe zyski dla samorządów – mówi Paweł Pomian.

W jego opinii objęcie szkła systemem kaucyjnym mogłoby ograniczyć zaśmiecenie oraz zmniejszyć obciążenia dla gmin. Dodaje, że również dla konsumenta szklane butelki stanowią problem, także te wielorazowe.

– Część butelek jest objęta systemem kaucyjnym, na przykład po piwie, ale sklepy nie chcą ich przyjmować, mimo że były zapewnienia, że będą przyjmować wszystkie butelki szklane zwrotne wielorazowe. Powszechność systemu jest kluczowa. Konsument powinien móc oddać butelkę w każdym sklepie, niezależnie od marki napoju i bez konieczności okazywania paragonu – wskazuje wiceprezes zarządu Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami w systemie kaucyjnym od 2026 r. są też butelki szklane wielokrotnego użytku do 1,5 l (kaucja to 1 zł). Producenci napojów w takich butelkach nadal mogą jednak prowadzić własne, niezależne zbiórki takich opakowań.

Ambitne cele

Według danych przytoczonych przez wiceministrę Anitę Sowińską, w ostatnim czasie system przyspieszył i do obiegu wraca już nawet około 100 milionów opakowań tygodniowo. W resorcie trwają prace nad dalszym usprawnieniem logistyki oraz raportem podsumowującym funkcjonalność przyjętych rozwiązań.

Jednym z głównych celów systemu kaucyjnego jest osiągnięcie unijnych poziomów selektywnej zbiórki opakowań po napojach – 77 proc. do 2028 roku i 90 proc. od roku 2029. Warto dążyć do tego, aby wskaźniki te nie dotyczyły wyłącznie plastikowych butelek oraz metalowych puszek, ale również zużytych, jednorazowych opakowań szklanych, z zagospodarowaniem których mamy obecnie wyraźny problem.

Źródło: PAP MediaRoom

25 komentarzy

  1. Ocena: 50

    zrobienie z ludzi smieciarzy a wszystko mogla zabrac koma i po prpblemie jak dawniej a tak koszta paliwo itd firmy z zachodu sie oblowia z polską kasa bez sensu

  2. Ocena: 50

    Cytat analityka, który powiedział, że „docelowo poziom zbiórki powinien przekraczać 90 proc., jak ma to miejsce w wielu krajach europejskich”.
    W wielu krajach europejskich?
    Wiceministra też coś gada o osiągnięciu „unijnych poziomów”.
    Zapomnieli (a może nie wiedzą), że w Europie na 46 krajów, system kaucyjny obowiązuje w szesnastu (z czego dwa z tych krajów nie są w UE).

  3. Ocena: 47

    A spróbujcie oddać te butelki czy puszki. W Lidlach na przykład automaty permanentnie przepełnione/nieczynne.

    • A to akurat prawda. Na Gęsią to już nawet nie jeżdże bo raz, że mnie drażni ten dziwaczny parking, a dwa że butelkomaty albo przepełnione albo przyjmują butelki jak im się podoba, a ostatnio ludzie z koszami wypełnionymi butelkami stali aż na zewnątrz. Pierdzielę, jeżdżę na Jana Pawła. I to z rana.

    • Ocena: -18

      To idziesz do kasy i mówisz że chcesz oddać, albo opróżniają butelkomat albo przyjmują ręcznie. Wiecznie problemy ze wszystkim…

      • Noo. A potem ta sama osoba siedzi na kasie i tymi samymi rękami przesuwa twoje produkty i przyjmuje/wydaje pieniądze. Vide Stokrotka

        • Ocena: -16

          Noo, a ty jak wyrzucasz pustą butelkę to potem myjesz ręce zanim wejdziesz do sklepu i weźmiesz bułkę?

          • Ocena: 45

            Jest różnica między jedną własną butelką, a setkami butelek wygrzebanych przez zbieraczy ze śmietników, czy spod krzaków, którymi musi zająć się potem sprzedawca odchodząc od swoich obowiązków, wybebeszajac butelkomat, opieczętować, składować na zapleczu, odchodząc od kasy, czy piętrząc kolejkę, bo przyjmuje setkę butelek.

      • Ocena: 24

        Nie jest moim zadaniem chodzić gdziekolwiek i o cokolwiek prosić. Niech urzędnicy staną przy butelkomatach i tego pilnują.

        • Ocena: -20

          Komentarz ukryty, pokaż

          to potem nie miej pretensji że nie masz gdzie oddać skoro przerasta cię prosta czynność. Introwertyzm wszedł za mocno czy co?

      • Bzdura.

  4. bo chcą odzyskać ukradzione pieniądze a nie popularność tego òwna

  5. Stoję jak głupi z workami butelek po swoje pieniądze, a w skrzyne podwyzka za wywóz śmieci, bo firmy mają mniej śmieci w odbiorze do recyklingu.

    • Ocena: 1

      Wydaje mi się, że straty rekompensują sobie częstszymi kursami po odbiór śmierci. Jak niegdyś śmieci wysypywały się z pojemników zanim łaskawie odebrano je po kilku dniach, tak teraz śmieciarki są codziennie podczas gdy pojemniki wypełnione są tylko do połowy.

    • Ocena: 1

      Dokładnie, gdyby głupota ludzka miała skrzydła to ludzie latali by jak gołębice.

  6. Ludzie zbierający butelki po lasach czy przydrożnych rowach nie myślą o tym, że ratują środowisko tylko o tym, że to jest kasa! Już rzygam tą narracją o ratowaniu środowiska. Ja oddaję butelki tylko dlatego, że za nie zapłaciłam kaucję. Gdyby nie to to by poszły do kosza i to zmieszanego.

  7. Osoba komentująca J
    Ocena: 19

    Nie ma powodu abym wierzył że to to robią ministry od klimatu,nacechowane były jakąkolwiek mądrością.

  8. Ocena: 5

    A co robi sanepid?
    Pani kasjerka w stokrotce przyjmuje brudne butelki i puszki, a następnie dotyka towar, jedzenie następnego klienta. Gdzie są podstawowe zasady higieny?

    • abdul wisimulacha
      Ocena: 9

      „Podstawowe zasady higieny są takie, że jak się wchodzi to się puka. A pan tu chodzi bez pukania, z brudną ścierką”

      • Ocena: 1

        O to chodzi , o to chodzi …. ja go bukłaczkiem a on : „wilcze doły” …. 😄

    • Ocena: 3

      podobno te smierdzace wory wożą razem z towarem spozyczym do biedronki te same tiry,🤣

  9. Wszystkie opakowania powinny być szklane. Punkty skupu i każda butelka przyjęta – cała 50gr a uszkodzona na przetop 20 gr. KAŻDA !!! i to by się nazywało ekologia dopiero.

    • ooo … wtedy byłby skowyt pisosko faszyzujących ciemnoludowych że nie mają siły nosić ciężarów do skupu

  10. Jaka posłuszna społeczność poliniacka. A wystarczyło pozostać przy szklanych opakowaniach. Ochrona planety…jajcarze z tych globalistów.

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia