Poniedziałek, 03 sierpnia 202603/08/2026
690 680 960
690 680 960

System kaucyjny w województwie lubelskim. Co pokazują dane krajowe i pierwsze wyniki operatora?

System kaucyjny działa w Polsce od października 2025 r. i stopniowo staje się częścią codziennych zakupów. Mieszkańcy Lublina, Zamościa i Chełma coraz częściej spotykają się z możliwością zwrotu butelek i puszek nie tylko w dużych sieciach, lecz także w mniejszych, lokalnych sklepach. Na Lubelszczyźnie 75,8% opakowań zbieranych przez jednego z operatorów wraca przez automaty, ale tylko 4,8% trafia do małych sklepów. To najniższy udział małego handlu w kraju. Tak wynika z danych Polskiego Systemu Kaucyjnego za pierwsze osiem miesięcy działania systemu. Jak regionalne wyniki wyglądają na tle całego kraju?

Według danych MKiŚ przedstawionych podczas Sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, w całej Polsce działało 64 tys. punktów zbiórki, a konsumenci zwrócili 2,3 mld opakowań objętych kaucją. Te liczby pokazują skalę wdrażania systemu, ale na poziomie regionów wymagają ostrożnej interpretacji. Dane jednego operatora nie opisują całego rynku, mogą jednak pokazywać, jak budowana jest lokalna infrastruktura i z jakich kanałów zwrotu korzystają konsumenci.

Lubelskie: silne automaty i najniższy udział małego handlu

W analizowanym okresie dane Polskiego Systemu Kaucyjnego S.A. dla województwa lubelskiego obejmują 23,79 mln zebranych opakowań. Automaty kaucyjne, czyli butelkomaty, odpowiadają za 75,8% tej liczby. Zwroty rejestrowane przy kasie stanowią 23,1%, a przez aplikację 1,2%. Lubelskie ma drugi najwyższy udział automatów w kraju, a aplikacja pozostaje tu kanałem marginalnym.

Dla mieszkańców Lublina i innych miejscowości regionu najważniejsze może okazać się nie to, czy opakowanie można oddać w największym sklepie w okolicy, ale czy da się to zrobić wygodnie: po drodze, przy okazji codziennych zakupów, bez konieczności planowania osobnej wizyty.

– Dla mieszkańca najważniejsze jest, aby opakowanie można było oddać blisko domu i przy okazji codziennych zakupów. Recyklomat usprawnia obsługę większej liczby zwrotów, ale nie jest warunkiem działania punktu – sklep uczestniczący w systemie może prowadzić także zbiórkę ręczną. Co więcej, gdy automat jest chwilowo niedostępny, sklep nadal ma obowiązek przyjąć oznakowane opakowanie. Dlatego ważną rolę w rozwoju systemu mogą odegrać również małe, lokalne placówki – mówi Anna Kozłowska, Prezes Zarządu PSK S.A.

Mały handel ma najwięcej przestrzeni do wzrostu

Jak wynika z danych PSK dotyczących województwa lubelskiego, 4,8% wszystkich zebranych butelek i puszek pochodzi z małych sklepów o powierzchni poniżej 200 mkw., a 95,2% z placówek powyżej 200 mkw. W skali kraju proporcja wynosi odpowiednio 13% i 87%. Koncentracja zbiórki w dużym handlu jest tu wyraźniejsza niż średnio w Polsce. Dla lokalnego sklepu udział w systemie może być sposobem na utrzymanie klienta, który chce odzyskać kaucję blisko domu i przy okazji zakupów.

Klient, który chce odzyskać kaucję, wybierze sklep, w którym jest to możliwe, i często właśnie tam zrobi zakupy. Sklepy nieuczestniczące w systemie ryzykują utratę części tego ruchu. To ważna lekcja, którą warto wziąć pod uwagę.

Udział w systemie kaucyjnym nie musi być wyłącznie obowiązkiem organizacyjnym. Może stać się sposobem na utrzymanie klienta, zwłaszcza tam, gdzie sklep pełni funkcję najbliższego punktu codziennych spraw.

Efekty są szersze niż recykling

Najbardziej oczywistym celem systemu kaucyjnego jest zwiększenie poziomu zbiórki i recyklingu opakowań. Jego skutki są jednak szersze.
Butelka lub puszka objęta kaucją przestaje być odpadem bez wartości. Staje się źródłem cennego, czystego surowca, który można ponownie wykorzystać w gospodarce, a dla konsumenta opakowaniem, za którego zwrot można odzyskać pieniądze.

Ma to znaczenie nie tylko środowiskowe, ale także gospodarcze. W warunkach rosnącej presji na dostęp do surowców i zmiennych cen materiałów wykorzystywanych do produkcji opakowań, dobrze zorganizowana zbiórka opakowań kaucyjnych może być realną przewagą konkurencyjną. Pozwala zatrzymać wartościowy surowiec w obiegu i ograniczać zależność od surowców pierwotnych.

System kaucyjny może też poprawiać jakość przestrzeni publicznej w Lublinie, między innymi w Ogrodzie Saskim, nad Zalewem Zemborzyckim i w okolicach Starego Miasta, a także na osiedlach i przy drogach. Nawet jeśli ktoś porzuci butelkę lub puszkę, rośnie szansa, że inna osoba ją podniesie i zwróci, bo opakowanie ma konkretną wartość.

Co dalej z systemem?

Przed Polską ambitne cele. Poziomy zbiórki mają rosnąć w kolejnych latach, a docelowo system ma osiągnąć poziom zwrotu na poziomie 90%. Czy Polska pójdzie śladem państw, w których system kaucyjny szybko stał się codziennym nawykiem konsumentów, okaże się po zamknięciu pierwszego pełnego roku jego działania.

Pierwszy pełniejszy obraz skuteczności systemu będzie można ocenić na początku 2027 roku. Na razie widać jedno: system kaucyjny stał się częścią codzienności także na Lubelszczyźnie. W Lublinie i w całym regionie najważniejsze będzie teraz to, czy mieszkańcy, sklepy i operatorzy wspólnie zamienią zwrot opakowań w prosty, lokalny nawyk.

Źródło: PSK

12 komentarzy

  1. Ocena: 33

    Zrobili z Polaków śmieciarzy. Trzeba teraz stać pod butelkomatami, by odzyskać swoje pieniądze. Kolejki i na dodatek pełno żuli pod nimi.

    • Osoba komentująca J
      Ocena: 10

      I podobno z reguły po jednym opakowaniu trzeba wrzucać.

    • Ty glupi jesteś czy tylko udajesz Niemcy Czechy Holandia Włochy też śmieciarze a u nich jest od lat i się sprawdza

  2. Osoba komentująca J
    Ocena: 21

    System będzie trwać bo to jest w interesie bogatych korporacji,w końcu po to został wprowadzony.

    • Dobrodziej frasobliwy
      Ocena: 14

      Tak, masz rację to nas zrobiono „w puszkę”.
      Przed wprowadzeniem owego systemu, płaciłeś za towar z puszko przykładowo 3 zł, teraz za ten sam towar płacisz 3,50, bo koszt puszki przerzucono w kaucję. Niejako po drodze cena towaru wzrosła o 50 groszy. Cieszmy się, że łaskawie nam oddadzą chociaż te 50 groszy. Tak się robi „w puszkę” Polaków (płci obojga i byle jakiej).

    • Ocena: 4

      system został wprowadzony bo Unia sobie wymyśliła zwiększenie udziału recyklingu. A że wzięli się do tego od dupy strony to inna kwestia.

  3. Ale sukces! Śmietniki butelkowe w każdym sklepie spożywczym. Sanepid tego nie widzi, lub nie chce widzieć!

  4. Polacy tracą na systemie kaucyjnym. Ponad 70% pieniędzy nie wróciło do klientów. Ten system to kompletna porażka.

  5. Ocena: -10

    Polakom to jednak nigdy nie dogodzisz – za granicą taki system działa od lat i nikt nie robi dramatu, tylko u nas wielkim Panom korona z głowy spada. Nie chcesz oddawać i stać przy automacie? Spoko, Twoja sprawa. Wyrzuć butelkę czy puszkę do kosza – ktoś, kto szanuje pieniądze i każdą złotówkę, sobie ją weźmie i zwróci. Tylko nie zachowuj się jak pies ogrodnika i nie zgniataj opakowania tak, żeby nikt inny nie mógł z tego skorzystać. Sam nie zje, a drugiemu nie da.
    ​Najlepsze jest to narzekanie na „drożyznę” i wymyślanie teorii o jakimś nowym „ukrytym podatku”. Ludzie, przecież to jest zwykła kaucja depozytowa – wrzucasz opakowanie do automatu i odzyskujesz 100% swoich pieniędzy! Żaden podatek, po prostu wystarczy poświęcić minutę przy okazji codziennych zakupów. Ale w Polsce klasyka: najpierw płacz, że bieda i wszystko drożeje, a potem wielki foch, bo trzeba odzyskać własną kasę i przestać śmiecić. Klasyka marudzenia.

  6. BogHonorOjczyzna
    Ocena: -11

    Nikogo nikt pod automat siłą nie ciągnie. Nie chcesz stać w kolejce? Przecież nikt Ci nie każe odzyskiwać tych kilkudziesięciu groszy – potraktuj to jako opłatę za własną wygodę i wyrzuć butelkę do żółtego kosza. Ale śmieszne jest to narzekanie: z jednej strony wielkie oburzenie na „błędne koło biedy” i drożyznę w Polsce, a z drugiej strony wielka korona z głowy spada, żeby odzyskać własne pieniądze i przy okazji przestać śmiecić w lasach i na ulicach.

    • Ocena: 10

      Nigdy nie wyrzuciłem butelki/puszki na ulicę, chodnik czy do lasu.
      Jaką „własną wygodę”? Wygoda byłaby wtenczas, gdyby pracownik firmy recyklingowej przyszedł do mnie do mieszkania, odebrał zebrane opakowania i jeszcze ładnie podziękował.

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia